wiem wiesz wiemy. wszyscy na to czekalismy, modlilismy sie o to i mielismy nadzieje, ze w koncu nadejdzie... widzielismy znaki na niebie i ziemi, w jakis sposob przeczuwalismy, ze cos powoli ma sie zmienic.
prawda jest banalna. bylismy zmeczeni, udreczenie i rozczrowani. wiedzielismy, ze miasto nasze pozbawione jest tego miejsca. kawalka miekkiego kamienia, na ktorym mozna by zlozyc glowe i usnac snem sprawiedliwego.
i oto sie stalo... wreszcie narszcie wierzcie. czapki z glow. hoho!stel pojawil sie z niebytu
wlasciwie to juz od teraz, od dzis, od wczoraj, juz... na szczecinskiej starowce mamy w koncu to miejsce
hoho!stel. spokojne progi dla zmeczonego wedrowca, w ktorych utrudzony podroza moze on znalezc przystan spokojna, przytulna a i niedroga, gdzie zawsze wita tradycyjna goscinnosc pulchnego gryfa...